| W czym do łóżka? |
|
|
|
|
Udany seks i zadowolenie z bliskości zależą nie tylko od sztuki kochania. Na nasze zmysły wpływ ma także... piżama. Zapytaliśmy dwie nasze czytelniczki i ich mężów, w co najlepiej ubrać się na randkę w łóżku. Być może w ich odpowiedziach znajdziecie inspiracje dla siebie? MONIKA I MICHAŁ, PARA Z 7-LETNIM STAŻEMOn: Właściwie to najbardziej lubię, gdy moja żona jest naga. No, może mieć na sobie kolczyki. Podoba mi się także, gdy ma na szyi aksamitkę z różyczką. To bardzo podniecające. Lubię, kiedy wychodzi spod prysznica, lekko wilgotna. Nie znoszę natomiast, gdy przychodzi do łóżka wysmarowana mocno pachnącym balsamem albo z maseczką na twarzy, taką z zielonej glinki. Brrrr... Po pierwsze, zanim to się wchłonie, trzeba dłuższą chwilę odczekać, a tu przecież ręce same się wyrywają do ukochanej kobiety! No i te perfumy... Lubię naturalny zapach mojej żony, więc wolę, aby nie stały między nami jakieś ogrody różane albo zielone ogórki z melonem. EWA I TOMEK, PARA Z 21-LETNIM STAŻEMOn: Bardzo lubię, gdy moja żona zakłada satynową koszulkę nocną na ramiączkach. Ładnie podkreśla jej piersi i figurę. Ponieważ jest blondynką o niebieskich oczach i jasnej karnacji, dobrze wygląda w pastelowych kolorach. Kiedyś, parę lat temu, zaprowadziła mnie do sklepu z bielizną nocną i wybraliśmy dla niej taką koszulkę. Kolejne kupowałem już sam. Podoba mi się ten element luksusu, jaki wnosi elegancka, miła w dotyku tkanina. Zródło: Naj
|







