Dzisiaj: piątek, 03 września 2010r.
Cichy zabójca PDF Drukuj Email
Spis treści
Cichy zabójca
Truciciel
Wszystkie strony

cichy zabójcaChoć zabija, zapraszamy go sami. Szczelne plastikowe okna, zatkane kratki wentylacyjne i „oszczędności” poczynione na wizytach kominiarza. Oto najprostsza recepta na zamienienie naszego szczęśliwego domu w komorę gazową z czadem.

Tlenek węgla zabija co roku w Polsce kilkadziesiąt osób, znacznie więcej ulega poważnym zatruciom. Nikt nie wie, ilu ludzi jest systematycznie podtruwanych wyziewami z niesprawnych instalacji – a skutki takiego kontaktu z czadem prowadzą często do trwałych upośledzeń psychicznych. 


Czad, czyli tlenek węgla (CO) nie pachnie. Nie można go też zobaczyć. W mikroskopijnych ilościach towarzyszy nam na co dzień. Powstaje, tak jak jego większy i powszechniej występujący „kuzyn” – dwutlenek węgla, w trakcie spalania substancji organicznych, jak na przykład węgiel, gaz ziemny, LPG, benzyna lub olej. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy ilość tlenku węgla w powietrzu przekroczy bezpieczny poziom (polska norma to 26 PPM, czyli 26 cząsteczek tlenku węgla na milion cząsteczek powietrza). Ilość czadu powstającego w trakcie spalania zależy przede wszystkim od dopływu zawartego w powietrzu tlenu. Upraszczając: im mniej tlenu, tym więcej czadu.

Strzeż się tych miejsc

Lista miejsc, w których możemy ulec zaczadzeniu jest długa. Ale najniebezpieczniejsza jest zawsze łazienka - zwykle pomieszczenie małe i słabo wentylowane. Źle działające piecyki gazowe starego typu stanowią najczęstsze źródło zatruć. Potencjalnie niebezpieczne są również wszelkie piece i kominki. Kluczowe znaczenie dla ich prawidłowego działania ma stan instalacji kominowej – przy niedrożnym kominie gwałtownie rośnie ilość powstającego czadu. W szczególnych warunkach (zwłaszcza zimą, gdy ciężkie zimne powietrze opada w dół) może dojść do zjawiska tzw. ciągu wstecznego, tzn. sytuacji, w której dym zamiast wydostawać się kominem, pompowany jest do mieszkania. Znaczna liczba zaczadzeń zdarza się także w garażach – spalanie benzyny, czy oleju napędowego w silniku również powoduje powstawanie tlenku węgla. Uwagi wymaga nawet zwykła kuchenka gazowa. Jeśli zauważymy jakiekolwiek problemy z paleniem się gazu (np. zmianę koloru z niebieskiego na żółty) wyłączmy urządzenie i wezwijmy fachowca. 

Żyj i daj żyć

Pierwszą linią obrony przed czadem jest zawsze powszechnie lubiany pan w czarnym kombinezonie i cylindrze – kominiarz. - Problem w tym, że ludzie chętniej łapią się za guzik niż za portfel, a potem jest tragedia - mówi pan Stanisław, wrocławski kominiarz z przeszło dwudziestoletnim stażem. Stawki kominiarskie nie są może najniższe, ale nie są to też koszty zwalające z nóg. Kompleksowy przegląd w domu jednorodzinnym to zwykle wydatek oscylujący wokół 150 zł, czyszczenie zatkanego komina - 100 do 300 zł. Pamiętajmy, że współczesny kominiarz to nie tylko człowiek ze szczotką i kulą na łańcuchu, lecz także specjalista dysponujący szeregiem nowoczesnych urządzeń – m.in. miernikiem określającym poziom tlenku węgla. Mimo to, wielu rodaków unika jego wizyty, jak może. - Wszystko przez źle rozumianą oszczędność. Dodatkowo rynek psują fałszywi kominiarze, przez których ludzie tracą do nas zaufanie - dodaje pan Stanisław.

Jeszcze w połowie lat 90-tych XX w. urządzenia elektroniczne wykrywające czad w powietrzu leżały poza zasięgiem finansowym przeciętnego Kowalskiego. Dziś jest zupełnie inaczej. Na rynku obecna jest szeroka oferta krajowych i zagranicznych producentów oferujących domowe wykrywacze CO w cenie 50-250 zł. Czad jest na szczęście gazem łatwym do wykrycia przy użyciu tzw. ogniwa elektrochemicznego (wytwarzającego prąd w przypadku pojawienia się CO). Czujnik bada w ten sposób (zwykle co 15 lub 30 sekund) stężenie tlenku węgla w powietrzu. W przypadku pojawienia się podwyższonego (lecz jeszcze nie niebezpiecznego) stężenia, alarmuje dźwiękiem i miganiem lampki. Urządzenie jest niewielkie i ma zwykle kilkuletnią gwarancję producenta. Mogą być zasilane z baterii i/lub z sieci elektrycznej. Droższe modele potrafią także wykrywać dym, stanowią więc zarazem proste zabezpieczenie przeciwpożarowe. W przypadku ich stosowania należy zawsze pamiętać o umieszczeniu czujnika w pobliżu miejsca możliwego pojawienia się czadu (w łazience, w pobliżu kominka, pieca, kuchni, garażu). Gdy potencjalnych źródeł jest więcej, starajmy się instalować więcej czujników. Choć i tak, lepszy jeden alarm, niż żaden. Przed zakupem warto sprawdzić, czy urządzenie posiada certyfikat zgodności z europejską normą EN 5029: 2001.



 
Serwisy o podobnej tematyce
Chomikuj.pl: Ściągaj i udostępniaj pliki: dokumenty, muzykę, galerie zdjęć...
FIXRAPID: Sciąganie plików z rapidshare bez limitów

Za 3 lata na rynku będą 2 rodzaje firm - te, które działają w Internecie oraz te, które wypadły z rynku

Steve Ballmer
szef Microsoftu


Jesteś tu: Home Zdrowie Profilaktyka Cichy zabójca